Blog zamarł... Trzeba to sobie powiedzieć, trochę go zaniedbaliśmy. Czasem wydaje się, że nie ma o czym pisać- przyzwyczaiłam się już, że pogoda jest śliczna, a ludziom trzeba tłumaczyć, co to jest "remake". Poza tym i tak spędzam przed kompem kilka godzin dziennie przygotowując korki, albo "odrabiając lekcje". No i nigdy nie prowadziłam bloga. Ale, ale, dość już tych marnych wymówek! Siedzę właśnie na Uniwersytecie. Spotkałam się z dziewczynami i miałyśmy kończyć naszą grupową pracę. I powiem Wam, że hiszpańskie uczelnie nie przestają mnie zadziwiać. W kafeterii bez problemu można sobie kupić piwo, a nawet whisky, a koledzy przy sąsiednim stoliku ani trochę się nie krępują i nie kryją się ze skrętami. Na całym piętrze roznosi się ten charakterystyczny zapach.
Już od ponad tygodnia parter zajmują śpiwory i namioty. Studenci CCI (Ciencias de la Información) protestują przeciw Bolonii. Niech sobie protestują. Mam tylko nadzieję, że są nieco bardziej zorientowani w temacie niż dziewczyna z pracy Mileny, która zadeklarowała, że nie jest za systemem Bolońskim, tak jak nie jest za demokratycznym, ani za żadnym innym.
Czytaj więcej
Już od ponad tygodnia parter zajmują śpiwory i namioty. Studenci CCI (Ciencias de la Información) protestują przeciw Bolonii. Niech sobie protestują. Mam tylko nadzieję, że są nieco bardziej zorientowani w temacie niż dziewczyna z pracy Mileny, która zadeklarowała, że nie jest za systemem Bolońskim, tak jak nie jest za demokratycznym, ani za żadnym innym.